Pierwszy wpis, kolejny wypad.


 Święto Trzech Króli to dobra okazja aby wybrać się za miasto. Ze względu na małolaty ciężko czasem coś konkretnego zaplanować więc eksplorujemy najbliższe tereny. Tym razem padło na okolice Smolca, a konkretnie wieś Samotówr i Gałków ze swoimi pałacami. Jadąc przez Smolec załapaliśmy się na pochód. Tak więc po co stać w korku, lepiej wysiąść i chwile miejscowym potowarzyszyć.

W dalszej drodze Jagoda nie zapominała zrobić łódki z kory, której nie powstydziła by się Mamusia Muminka :)

Pierwszy to do niedawna hotel i restauracja, obecnie zamknięte na cztery spusty. Obok działa stadnina koni. W czasie spaceru do Gałkowa można odwiedzić Dąb "Andrzej", z niewątpliwą atrakcją dla dzieci. Cała okolica rzeki Strzegomki i Bystrzycy ładna ale niestety dość zaśmiecona.











Pałac w Gałkowie to teren prywatny, sam zamek zabity dechami i zabezpieczony gdyż jego stan to już chyba nadaje się tylko do rozbiórki.



 Pewnie nie powinniśmy ale "żyłka odkrywców" wygrała :)


 Tradycyjne puszczanie łódek z kory z jednej strony mostu i czekanie gdzie wypłynie :)




 Na brzegu rzeki prawdziwe odkrycie młodych naukowców. Świeżo ścięte drzewo przez bobry. Sprawców brak ale miejsce zdarzenia dogodne do badania :)










Komentarze